parfait : jabłko, nektarynka, wiśnie, jogurt naturalny, cynamon, otręby granulowane ze śliwką, jaśki nugatowe, chrupiące ziarna, masło orzechowe, konfitura truskawkowa i maliny
parfait: apple, nectarine, cherries, natural yogurt, cinnamon, granulated bran with plum, nougat flakes, crunchy cereals, peanut butter, strawberry jam and raspberries
+ dużo agrestu.
Dzień 2.
Uwieram. Nogi mi odpadają, ale nie żałuję wejścia na tą górę. Ciocia z moją mamą ledwo doszły, ale moim zdaniem zejście było gorsze i przez nie bolą mnie palce u stóp...
Góra Żar ( 761 m n.p.m. ). W zeszłym roku byśmy nie doszli ze względu na to, ze było masakrycznie gorąco. Dzisiaj pogoda była idealna! Na szczycie poszliśmy zjeść obiad w Dominium. Ja zamówiłam krem z pomidorów z mozzarellą i 3 grzanki z ciabattki z mozzarellą. Krem był pyszny *_*
Jak już zeszliśmy na dół ukoronowałam dzisiejszy dzień białym magnum. Omomom. Mama wzięła migdałowego i mówiła, że za słodki, więc zjadłam i trochę od niej. Później jeszcze kupiłam ostatnie już chyba w sezonie truskawki i wróciłam na działkę.
Teraz już nigdzie nie się nie ruszam. Coś czuję, że jutro chyba nie wstanę, ale co tam. Kocham góry! :) Jutro w planach są rowery wodne.
Oczywiście jestem cała w bąblach dzięki komarzycom, mimo że natarłam się aromatem waniliowym, popsikałam specyfikiem i miałam ochronną, zapachową bransoletkę, która miała odstraszać insekty. Obym tylko nie zobaczyła żadnego kleszcza...
Pozdrawiam! :*

















































